Wśród emigrantów najwięcej absolwentów z wyższym wykształceniem

Młodzi Polacy, bardzo dobrze wykształceni, coraz częściej decydują się na pracę za granicą. Jak mówią, nie po to uczyli się tyle lat, aby teraz pracować w Polsce za marne grosze. Niejednokrotnie nie sa nawet w stanie spłacić kredytu studenckiego, który wzięli w czasie studiów. Kredyty te przyznawane sa na bardzo dobrych warunkach, okres spłaty jest odroczony na czas po ukończeniu nauki. Kwota takiego kredytu to 20 tys. złotych. Jednak mimo to, mając bardzo dobre wykształcenie, nie sa w stanie sprostać polskiej rzeczywistości . I dlatego wybierają pracę u naszych zachodnich sąsiadów. To bardzo negatywny trend dla naszej gospodarki.

Polskie uczelnie kształcą na bardzo wysokim poziomie. O wiele wyższym niż w Anglii czy Irlandii. Dlatego absolwenci z Polski, są tam bardzo poszukiwani i znakomicie opłacani. W taki oto sposób gospodarka na zachodzie pnie się w górę, dzięki naszym wykształconym absolwentom wyższych uczelni. Dopóki ten stan będzie trwał, nie będzie dobrze. Wyobrażenie naszych ustawodawców idzie o krok za daleko. Wydaje im się, że Polacy zarabiając pieniądze za granicą, wydają je w Polsce. To nie jest do końca prawda. Polska jest krajem stosunkowo drogim. Oczywiście relatywnie do zachodnich zarobków może wydawać się tani, ale realnie nie jest to prawda. Przeciętna polska rodzina – przyjeżdżająca Np z Irlandii – raz w roku do Polski, zawsze narzeka, że jest u nas drogo. Za tę samą kwotę, którą wydaja na życie w  Polsce, spędziliby urlop w ciepłych krajach w wersji all inclusive. Nie mamy więc Zielonej Irlandii, zgodnie z obietnicami. A szkoda, bo w związku z tym, Polska traci co roku najlepszą elitę społeczeństwa. Nie ma się co dziwić, skoro ci, którym nie udało się wyjechać, muszą schować dyplom do szuflady i pracować jako kasjer – sprzedawca w hipermarketach. Takich przypadków jest niestety mnóstwo.


Kategorie
  • Banki (5)
  • Biznes (21)
  • Biznes i firma (6)
  • e-biznes (3)
  • Egzekucje (19)
  • Finanse (22)
  • Finanse i podatki (9)
  • Giełda (1)
  • Gospodarka (44)
  • Gospodarka (11)
  • Inwestycje (32)
  • Komornik (9)
  • Kredyty (1)
  • Kredyty i pożyczki (14)
  • Kryzys finansowy (3)
  • Moja firma (2)
  • Oszczędzanie i inwestycje (2)
  • Pieniądze (31)
  • Podatki (1)
  • Pożyczka (30)
  • Pożyczki (4)
  • Ręka rynku (3)
  • Szkolenia (10)
  • Własna firma (6)

  • Chiny to komunistyczne państwo, które do niedawna należało do jednych z najbardziej odizolowanych od reszty świata. Wynikało to nie tylko z systemu politycznego, który był daleki od zachodnich standardów ale również odmienności kulturowej społeczeństwa. Chińskim komunistom udało się jednak dokonać czegoś wyjątkowego, przekształcili współczesne Chiny w dynamicznie rozwijający się kraj. Chiny to około 1,5 miliarda mieszkańców, jedna czwarta ludzkości mieszka właśnie tam posiada praktycznie każdy obywatel co jest ewenementem na skale światową, bo dla porównania w Polsce konta posiada tylko około 60% mieszkańców, a w UE średnia to około 70% - jak widać te dane są naprawde szokujące, jednak wynika to z ich kultury i tradycji. To kultura mająca kilkutysiącletnią historię, kraj, który w przeszłości był zarówno wielkim imperium jak i staczał się ku upadkowi. Dzisiaj państwo środka to tygrys gospodarczy, posiadający gospodarkę rozwijającą się w tempie ponad dziesięciu procent w skali roku. Jak doszło do tego sukcesu w kraju rządzonym przez komunistów, gdzie oficjalnie panuje system centralnego planowania? W CHRL są bardzo łatwo dostępne kredyt samochodowy dzięki temu, że są subwencjonowane przez państwo, które chce zmotoryzować ludność, bo cały czas odsetek ludzie z autem w Chinanch jest na niskim poziomie w porównaniu z UE czy USA. Na początku lat dziewięćdziesiątych władze partyjne postanowiły przeprowadzić reformy gospodarcze, które miały na celu utrzymanie władzy przez komunistów a jednocześnie podniesienie poziomu życia mieszkańców. Do tej pory stawiano na powszechna kolektywizację, dominowały wielkie przedsiębiorstwa państwowe. W tym względzie niewiele się zmieniło, różnica jest taka, że na rynek trafia co lepsze, po segregacji.